A4ACADEMY.PL ®

530 151 424

ul. Wygoda 8, 31-106 Kraków

Aktywność fizyczna przy hashimoto

Uprawianie sportu jest jednym z tematów zawsze poruszanych wobec chorób przewlekłych. Czy można włączyć do swojego życia wysiłek fizyczny, skoro jest się chorym? Czy może nawet powinno się to robić, bo właściwie prowadzone treningi nie tylko w niczym nie zawadzą, ale nawet pomogą? Rzecz jasna odpowiedź na te pytania zależy od choroby – więc jak ona brzmi w przypadku Hashimoto – immunologicznego zapalenia tarczycy?

Po pierwsze: poznać wroga
Zanik jednak zajmiemy się aktywnością fizyczną w obliczu choroby, pochylmy się nad samą chorobą Hashimoto. Jest to przewlekłe zapalenie tarczycy, powstające na skutek autoagresji, mianowicie błędu układu immunologicznego. Ów „błąd” powoduje, że wspomniany układ rozpoznaje białka tarczycowe jako wrogie i zaczyna je atakować, innymi słowy organizm sam chce zwalczyć własną tarczycę. Upośledza tym samym aktywność enzymu, który odpowiada za syntezę hormonów tego ważnego narządu.
Zdecydowanie częściej na tę chorobę zapadają kobiety, po czym jednak można rozpoznać jej objawy? Niestety, czasem nie daje ona żadna objawów i chory żyje bez świadomości jej posiadania. Zdarza się również, że tarczyca staje się twardsza w dotyku i stopniowo się powiększa. Sygnałami mówiącymi, że możemy mieć problem z tą dolegliwością, mogą być też: senność, stałe uczucie zmęczenia, bardziej obfite niż zwykle miesiączki, zaparcia, tracenie włosów i nieuzasadniony wzrost wagi.

Sport to zdrowie – również wobec hashimoto!
Opisywana choroba tarczycy oczywiście komplikuje treningi. Cierpiąc na nią, zyskujemy skłonności do gromadzenia tkanki tłuszczowej przy jednoczesnych kłopotach ze zbudowaniem masy mięśniowej. Ponadto zdolności do regeneracji jak i wytrzymałość fizyczna zdecydowanie spadają. Mimo tego chorzy jak najbardziej powinni ćwiczyć fizycznie! Treningi nie powinny być natomiast zbyt intensywne, by uniknąć nadmiernej syntezy hormonu stresu – kortyzolu.
Treningi jednak powinny oczywiście być męczące – na tyle, by dawały wymierny efekt. Trzeba jednak wyznaczyć sobie w nich granicę, pamiętając o słabszych możliwościach do odnowy. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na sygnały od organizmu i unikać przemęczenia, ponieważ trudno będzie powrócić przy nim do dobrej formy. Bardzo istotne jest także zmniejszenie częstotliwości treningów – optymalna ich liczba to trzy w ciągu tygodnia. Również używane przy nich obciążenie nie powinno być maksymalne, a po wykonaniu serii ćwiczeń chory powinien czuć jeszcze odrobinę „zapasu” sily.

Oczywiście sam rodzaj uprawianego sportu zależy od osoby chorej i jej dotychczasowej aktywności. Nie należy przesadzać z intensywnością podczas treningów i dla wielu osób odpowiednie będą raczej jazda na rowerze i długie marsze – przy dobrej pogodzie ponadto zapewniają one dodatkową dawkę witaminy D dzięki promieniowaniu słonecznemu. Treningi na siłowni także są jak najbardziej wskazane, przy czym trzeba pamiętać o prawidłowej godzinie ich wykonywania. Osoby chore na Hashimoto powinny optymalnie ćwiczyć właśnie wtedy, kiedy stężenie hormonu stresu jest stosunkowo wysokie, czyli do południa, a najlepiej rano. Niewskazana jest natomiast jakakolwiek aktywność fizyczna przed snem – wieczór to czas wyciszenia, relaksowania organizmu, a nie dodawania mu kolejnego bodźca stresowego.
Hashimoto, jak każda choroba, wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Treningi nie mogą być maksymalnie intensywne i nie należy w jej trakcie zmagać się ze swoimi rekordami życiowymi. Nie oznacza to jednak, że trzeba w obliczu tej dolegliwości zrezygnować z wysiłku, a nawet nie powinno się tego robić.